Partner Strategiczny

Partner Główny

Honorowy Patronat
Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii

Honorowy Patronat
Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Partner merytoryczny
Audytor konkursu

Partner projektu

Artykuł 8: Innowacje z naszego kraju raczej nie na eksport
11.09.2018

MICHAŁ DUSZCZYK

CHOĆ TWÓRCY POLSKICH STARTUPÓW CZĘSTO ZDOBYWALI DOŚWIADCZENIA ZA GRANICĄ, A NA BRAK PIENIĘDZY NA ROZWÓJ BIZNESU NIE MOGĄ NARZEKAĆ, TO ICH MŁODE FIRMY UNIKAJĄ EKSPANSJI - WYNIKA Z NAJNOWSZEGO RAPORTU STARTUP POLAND. 

Dziś niemal co drugi polski startup (46 proc.) decyduje się na sprzedaż usług lub produktów za granicą. Na tle przeciętnego polskiego przedsiębiorstwa to bardzo dobry wynik. Według danych GUS ledwie 5 proc. małych i średnich firm eksportuje towary, a 1 proc. – usługi. Rezultat ten jednak wcale nie napawa optymizmem. Udział młodych, innowacyjnych przedsiębiorstw, które stawiają na eksport, spada bowiem z roku na rok. Wystarczy wspomnieć, że w 2015 r. sięgał on 54 proc.

EKSPORT TO NAPĘD RYNKU

Kurczący się eksport może zdumiewać. Z raportu fundacji Startup Poland wynika bowiem, że aż 46 proc. założycieli takich firm mieszkało bowiem za granicą, gdzie pracowali lub studiowali. Można byłoby spodziewać się, że dla nich zagraniczna ekspansja to naturalny krok. W rzeczywistości jednak startupy wolą skoncentrować się na stosunkowo dużym, ale mimo wszystko zbyt małym rynku rodzimym. A to z kolei – jak twierdzą eksperci – stanowi barierę w drodze do globalnego sukcesu.

Wnioski z tegorocznego badania zaskakują, tym bardziej że w Polsce jeszcze nigdy wcześniej nie było tylu pieniędzy na rozwój startupów. Firmy mogą korzystać z publicznych programów wsparcia eksportu czy oferty biur Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu na całym świecie. W dodatku potężne fundusze dla innowatorów mają Narodowe Centrum badań i Rozwoju oraz grupa Polskiego Funduszu Rozwoju (w sumie ponad 3,5 mld zł).

Z drugiej strony, jak wskazuje Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Startup Poland, jednak wbrew pozorom dostępne na rynku pieniądze nie są wcale tak duże.

– Sam jeden londyński fundusz Atomico, młodszy od rodzimego Krajowego Funduszu Kapitałowego, bo założony dopiero przez twórców Skype'a po jego akwizycji przez eBay, zarządza obecnie 765 mln dol. Z polskiej perspektywy to suma nieosiągalna – podkreśla na łamach raportu „Polskie startupy 2018".

Według niej problem leży nie tylko w różnicy skali, którą widać gołym okiem. Jak zaznacza, Polsce oprócz kapitału brakuje wykwalifikowanych pracowników. – To coraz istotniejsza bariera – wyjaśnia.

Deficyt startupów eksprterów to zła informacja dla tego młodego w naszym kraju rynku. Wyniki czteroletnich badań Startup Poland nie pozostawiają bowiem wątpliwości co do tego, że eksport jest najlepszym sposobem na sukces danego projektu. „Eksporterzy szybciej i więcej zarabiają, zatrudniają więcej osób i otrzymują wyższe kwoty dofinansowania od inwestorów – głównie od funduszy VC" – czytamy w raporcie fundacji.

PROBLEM NA STYKU Z DUŻYM BIZNESEM

– Pomimo wielu inicjatyw ukierunkowanych na rozwój innowacji i wsparcie rozwoju startupów Polska odrywa nadal bardzo małą rolę na globalnym rynku startupowym – potwierdza Jerzy Kalinowski, doradca zarządu KPMG w Polsce.

Jego zdaniem skalę problemu pokazuje fakt, że w całej historii polskie startupy pozyskały 175 mln euro zewnętrznego finansowania, podczas gdy tylko w I połowie br. fundusze venture capital zainwestowały w startupy w Niemczech osiem razy więcej. Niewiele rodzimych startupów (6 proc.) pozyskało też wyższe finansowanie niż 10 mln zł.

Mimo wielu problemów wciąż raczkującego rynku startupów w Polsce eksperci są optymistami. Marta Poślad, dyrektorka ds. polityk publicznych w Europie Środkowo-Wschodniej w Google, przekonuje, że widać duży potencjał wzrostu rodzimych startupów, który leży właśnie w ekspansji na rynki zagraniczne. – Wiele mechanizmów wsparcia uruchomionych w ostatnich latach zaczyna układać się w jedną, sprawnie funkcjonującą całość. Rozwój polskich startupów – nie tylko w formie kapitału, ale także mentoringu oraz transferu wiedzy– wspierają już instytucje publiczne, duże lokalne przedsiębiorstwa, międzynarodowe firmy oraz fundusze venture capital – tłumaczy Marta Poślad.

Raport fundacji Startup Poland pokazuje też, że firmy rozwijają innowacyjne rozwiązania przede wszystkim dla biznesu – dla takich startupów współpraca z biznesem jest kluczowym elementem sukcesu. – Bez tej współpracy nie jest możliwy rozwój i testowanie prototypów – tłumaczy dr Kalinowski.

Często projekty realizowane przez innowatorów rozmijają się z zapotrzebowaniem rynku. Jak wyjaśnia Patrycja Panasiuk, dyrektor Biura Innowacji w PKN Orlen, wśród polskich startupów dominują firmy technologiczne zajmujące się m.in. Big Data, Internetem Rzeczy czy analityką, a mało jest firm, które są skoncentrowane na rozwoju podstawowych segmentów działalności paliwowego koncernu (rafineria, petrochemia, energetyka). Mimo to koncerny takie jak Orlen, podążając za trendami rynkowymi, realizują szereg działań mających na celu utrwalenie kultury innowacji, nastawionej na współpracę ze startupami. – Zastosowanie takiego podejścia w organizacji służy pozyskiwaniu innowacji z zewnątrz i przyśpiesza ich wdrożenia do działalności operacyjnej – mówi dyrektor Biura Innowacji PKN Orlen.

Dodaje przy tym, że dużym atutem jest dostęp do dofinansowania dla młodych spółek zarówno z funduszy europejskich, jak i krajowych. – Te inicjatywy sprzyjają burzeniu barier, jakim są np. niewypracowane ścieżki współpracy dużej korporacji ze startupami, a to jedna z fundamentalnych przeszkód, uniemożliwiające szybkie wdrożenie większości innowacji – dodaje nasza rozmówczyni.

Jerzy Kalinowski uważa, że dla większości startupów główną barierą wzrostu jest budowa efektywnej sieci sprzedaży do biznesu, w szczególności na rynkach międzynarodowych.

– Niewiele polskich startupów jest do tego przygotowanych i stąd wolne wzrosty przychodów, które przekładają się na niższe wyceny tych startupów – tłumaczy.

Jego zdaniem dodatkowym wyzwaniem są procedury zakupowe, w szczególności w dużych przedsiębiorstwach, które nastawione na minimalizację ryzyka preferują dostawców o wieloletnim doświadczeniu, praktycznie eliminując w ten sposób możliwość zakupu od innowacyjnych nowo powstałych firm.

– Niestety w Polsce jest też bardzo mało korporacyjnych funduszy VC, które są specjalnymi wehikułami dla inwestycji w ryzykowne podmioty, jakimi są startupy – kontynuuje.

KLUCZ TO DYWERSYFIKACJA

Raport fundacji Startup Poland zwraca też uwagę na bardzo ważny czynnik sukcesu, jakim jest „multidyscyplinarność" i doświadczenie założycieli startupów. 

– Sukcesy w branży technologicznej odnoszą coraz częściej osoby, które odbyły studia społeczne, dzięki którym mogą być bardziej kreatywni, lepiej zrozumieć klientów i jego potrzeby i sprawniej zarządzać zespołami ludzkimi. Dlatego ważne jest też, żeby powstające w Polsce huby startupowe poświeciły jak najwięcej uwagi na inicjatywy, które pozwolą skojarzyć osoby o różnych kompetencjach: inżynierów, programistów, socjologów, specjalistów od zarządzania, finansistów, a także psychologów czy artystów – taka dywersyfikacja umiejętności pozwala nie tylko stworzyć najbardziej innowacyjne rozwiązania, ale też sprawnie budować i rozwijać startup – komentuje Jerzy Kalinowski.

Fundacja Startup Poland diagnozuje w swoim raporcie potrzebę dostępu do doświadczonych kadr (61 proc. wskazań), kontaktów (41 proc.) i specjalistycznej wiedzy (15 proc.). Deficyt dotyczy m.in.programistów, którzy są rozchwytywani nie tylko w Polsce, ale też coraz częściej trafiają do renomowanych firm na całym świecie.